Pokazywanie postów oznaczonych etykietą orzechy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą orzechy. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 czerwca 2013

Canadian Muffins


W Krakowskim Shake & Bake zawitało nowe, letnie menu, w którym jedną z propozycji jest przepyszny szejk "Klonowy", którego głównymi składnikami są: Oreo, orzechy włoskie i syrop klonowy. Koniecznie chciałyśmy sprawdzić, czy to genialne połączenie przełoży się także na smak ciasta. Nieskromnie możemy stwierdzić, że SHAKE w wersji BAKE też smakuje wyśmienicie :))))))))))))))))))))))



Do przygotowania:

  • 2 i 1/4 szklanki mąki
  • 150 g cukru
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • pół łyżeczki soli
  • 2 jajka
  • 100 g masła
  • szklanka mleka
  • szklanka posiekanych orzechów włoskich
  • trzy łyżki syropu klonowego
  • 8 ciastek Oreo

+ Oreo do dekoracji

Przygotowanie:

Piekarnik rozgrzać do 180 stopni.

Masło roztopić w rondelku i odłożyć do wystygnięcia.
W pierwszej misce połączyć wszystkie suche składniki ( bez orzechów i ciastek ), a w drugiej jajka, masło, syrop klonowy i mleko. Do miski z suchymi składnikami wlać zmieszane składniki mokre. Wymieszać łyżką do połączenia składników.
Na koniec dodać do ciasta orzechy i zmielone Oreo.
Do każdej z papilotek wlać ciasto do ok. 3/4 wysokości i piec 25 minut.

Z tej porcji ciasta może wyjść więcej niż 12 muffinek (najlepieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeej <3)




Smacznego!

czwartek, 4 kwietnia 2013

Drożdżowe Cynamonowe Ślimaki



Wiemy, że z każdej strony jesteśmy bombardowani hasłami dotyczącymi przedłużającej się w nieskończoność zimy, a żarcik sytuacyjny, jaką to "ładną zimę mamy tej wiosny" staje się już niestrawialny, jednak trudno jest uciec od tego tematu. Coś w tym jest, że czeka się na wiosnę jak na 'nowy początek', odkładając wciąż niezałatwione sprawy i nowe przedsięwzięcia na potem... jak się zrobi cieplej ;) Tak jakby minusowa temperatura i śnieg były idealnym usprawiedliwieniem dla naszego lenistwa, obżarstwa, braku motywacji do działania i chronicznego zmęczenia. Tylko jak tu poczuć przypływ jakiejkolwiek energii i chęci, kiedy od rana do wieczora myślimy tylko o tym jak najszybciej znaleźć się w ciepłym domku, a poranne wstanie z łóżka staje się najtrudniejszym zadaniem w ciągu dnia? Chyba nie ma na to sposobu i nie pozostaje  nic innego niż przeczekać, przezimować jeszcze trochę i nie narzekać, bo umówmy się- tak czy siak wiosna i lato muszą kiedyś nadejść, są w końcu samym pewnikiem jak przesuwające się wskazówki zegara czy pojawiające się siwe włosy.

Nasza rada na kwietniową depresje- zamiast skupiać się na minusach, spraw żeby pojawiło się więcej plusów, na przykład poprzez umilenie sobie tego czasu ciepłymi, pachnącymi cynamonem, masłem i orzechami drożdżówkami ze słodką serową polewą... :) (powszechnie znane jako Cinnamon Rolls)



Do przygotowania:



Ciasto drożdżowe:
  • 3 szklanki mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 5 łyżek cukru
  • 3/4 szklanki ciepłego mleka
  • 1 jajko
  • 30 gr świeżych drożdży lub paczuszka (7g) drożdży instant
  • 70 gr roztopionego masła

Nadzienie:
  • 5 łyżek cynamonu
  • 75g miękkiego masła
  • 1/2 szklanki brązowego cukru
+ do nadzienia można dodać 1/2 szklanki ulubionych posiekanych orzechów ( u nas włoskie), owoców lub tego na co akurat przyjdzie nam ochota ;)

Polewa serowa:
  • 1 serek a'la PHILADELPHIA lub mascarpone (250 g)
  • 3/4 szklanki cukru pudru
  • 2 łyżki esencji waniliowej lub cukru waniliowego

Przygotowanie:

Drożdże rozetrzeć z łyżką cukru. Dodać do masy pół szklanki ciepłego mleka i odstawić w ciepłe miejsce,aby podrosły (na ok.15 min.). Następnie w dużej misce wymieszać suche składniki. Dolać do tego drożdże i resztę mleka, roztopione masło oraz wbić jajko. Jeżeli używamy drożdży instant, nie trzeba przygotowywać rozczynu, tylko od razu dodać je do suchych składników, a następnie postępować tak jak w przypadku drożdży świeżych. Zagniatać przez ok. 10-15 minut. aż ciasto zacznie odklejać się od ręki. Odstawić na ok. godzinę w ciepłe miejsce.


W międzyczasie przygotować farsz:  rozetrzeć miękkie masło, pokrojone orzechy z cukrem i cynamonem.

Następnie wyjąć ciasto na posypaną mąką stolnicę. Rozwałkować je na kwadrat o bokach ok. 30 cm. Ciasto posmarować dokładnie i równomiernie masą - farszem cynamonowym. Zwinąć w roladę i pokroić na grube (ok. 2 cm) plastry i ułożyć na blaszce wyłożonej papierem w odstępach ok. 3 cm – ciasto jeszcze urośnie!



Odstawić blaszkę z bułeczkami na ok. godzinę do wyrośnięcia. Przed włożeniem do pieca posmarować cieniutko mlekiem, żeby ładnie się zrumieniły.
Piec w temp. 180 stopni przez ok. 35 minut.
Gorące cinnamon rolls polać pyszną serową polewą- najsmaczniejsze na ciepło ! ;)




Smacznego!

środa, 3 kwietnia 2013

Zrób to sam!- Mleko migdałowe

O zdrowych zastępnikach białej mąki już było. I o tych dla osób 'zmuszonych' do szukania alternatywy, z powodu nietolerancji glutenu. A co z uczulającym krowim( lub po prostu zwierzęcym) mlekiem? Z jakiegoś powodu, coraz więcej osób cierpi na alergie pokarmowe, w tym nietolerancję laktozy (cukru obecnego w mleku i innych produktach nabiałowych). Pierwotna nietolerancja laktozy typu dorosłych wymaga rezygnacji z mleka słodkiego i jego przetworów. Dobrze tolerowane jest mleko fermentowane w postaci kefirów lub jogurtów. Laktoza jest często wykorzystywana w produkcji innych produktów spożywczych. Osoby z nietolerancją laktozy powinny zdawać sobie sprawę z istnienia produktów zawierających nawet znikome ilości laktozy. Mogą to być: wyroby piekarskie, płatki śniadaniowe, margaryna, sosy, półprodukty w proszku.

Krótko mówiąc- na każdym kroku czai się wróg ;)

Jak sobie radzić i umilić życie alergika, lub jeśli nie jesteśmy uczuleni, urozmaicić menu o zdrowe produkty?

Urządzić sobie w domu małe laboratorium/niekonwencjonalną mleczarnie mleka roślinnego i trochę poeksperymentować!

Do domowej produkcji mleka roślinnego można wykorzystać m.in,:



  • orzechy włoskie
  • orzechy nerkowca
  • orzechy laskowe
  • migdały
  • kasztany
  • nasiona amarantusa
  • ziarna soi
  • ryż
  • komosa ryżowa (quinoa)
  • kokos
  • owies, orkisz
  • nasiona słonecznika, dyni lub sezamu

W sklepach ekologicznych znajdziemy wszystkie te mleka, aczkolwiek wiadomo, że co domowe to domowe ;)
Smak mleka można wzbogacać wedle uznania, np poprzez dorzucenie owoców, ekstraktu waniliowego, ciemnego kakaa czy płatków zbożowych- w ten sposób powstaną pyszne, mleczne napoje.

Przyznajemy, że to mleko migdałowe, które dzisiaj przygotowałyśmy, jest naszym debiutem w tej kwestii, ale wyszło całkiem dobrze ;) Z pewnością działalność naszego małego 'laboratorium' się nie zakończy.


Do przygotowania:

  • szklanka migdałów
  • łyżka lub dwie miodu, syropu klonowego bądź innego ulubionego syropu
+ słoik lub inne szklane naczynie
+ filtr do kawy lub sitko wyłożone gazą

 Przygotowanie:



Migdały zalewamy wodą i zostawiamy na około 8 godzin.



Po upływie określonego czasu odlewamy wodę, a migdały dokładnie płuczemy pod bieżącą wodą. Następnie zalewamy je ponownie niepełnymi czterema szklankami przegotowanej wody i miksujemy. Na koniec dodajemy łyżeczkę syropu lub miodu i mieszamy.




Do odciskania mleka użyłyśmy filtra do kawy i umieściłyśmy go bezpośrednio na słoiku, można też użyć sitko wyłożone gazą. W drugim przypadku wypełnić sitko migdałami i mlekiem, które z nich powstało. Gazę złapać dokładnie za wszystkie brzegi i wycisnąć miąższ migdałów najdokładniej jak to możliwe.



Gotowe mleko można przechowywać w lodówce 3-4 dni!


Na zdrowie!

czwartek, 14 marca 2013

Brownie- czekoladowa terapia


Wiosna bawi się z nami w chowanego. Od jakiegoś czasu pojawia się i znika, a widząc dzisiejszą pogodę, można stwierdzić, że schowała się na dłużej. Brrr. Słońce, które w ostatnim czasie doładowywało nas energią i wspomagało produkcje hormonów szczęścia zniknęło, więc musiałyśmy je czymś zastąpić. A wiadomo nie od dziś, że jeśli chodzi o 'wspomagaczy szczęścia', czekolada plasuje się w ścisłej czołówce. Naszą czekoladową terapią jest więc brownie, według przepisu Nigelli Lawson- przepis pochodzi z książki "Jak być domową boginią". A samo ciasto to istny raj dla wielbicieli czekolady i idealny dodatek do popołudniowej kawy w taki mroźny dzień jak dziś ;)


Do przygotowania:




  • 375g miękkiego masła
  • 375g bardzo dobrej gorzkiej czekolady
  • 6 dużych jajek
  • 1 łyżka ekstraktu waniliowego bądź cukru waniliowego
  • 450g cukru (my użyłyśmy cukru MUSCOVADO)
  • 225g mąki
  • 1 łyżeczka soli
  • 300g posiekanych orzechów włoskich (można użyć innych orzechów lub dowolnego chrupiącego dodatku) 

 Przygotowanie:

Rozgrzać piekarnik do 180 stopni.

Formę do pieczenia (33cm x 23cm) wyłożyć papierem. 

Masło roztopić z czekoladą na małym ogniu. W misce utrzeć jajka z cukrem i wanilią, a mąkę z solą przesiać do oddzielnej miski . Zaczekać aż masa czekoladowa wystygnie i połączyć ją z masą jajeczną, mąką i wcześniej posiekanymi orzechami. Wymieszać masę do uzyskania gładkiej konsystencji. 

Piec około 25 minut. Ciasto w środku ma być mokre i kleiste, a z zewnątrz suche i jasnobrązowe. Nie obawiajmy się mokrego patyczka, gdyż brownie nie może zanadto wyschnąć i zawsze będzie on oblepiony ciastem. NIE WOLNO PRZEDŁUŻAĆ CZASU PIECZENIA, ponieważ dopieka się ono jeszcze po wyjęciu z piekarnika.



Smacznego!

poniedziałek, 18 lutego 2013

Orzechowy placek z białą czekoladą


‘Jeeeeeej, a pamiętasz to ciasto z białej czekolady, które Twoja mama kiedyś zrobiła w górach? To była najcudowniejsze ciasto świata!’
 

No i już wiedziałyśmy co pieczemy następne ;))
 

Musicie wiedzieć, że biała czekolada to dla nas numer jeden z kategorii słodycze. Na niewzruszonej pozycji od lat. I pewnie to będzie miłość aż po grób- przynajmniej w tej kategorii taka istnieje. Do dziś pamiętamy nasz rytuał- cotygodniowe nocowanie, obowiązkowe słodyczowe zakupy na wieczór i zawsze biała czekolada, najlepiej Alpen Gold z Burbonem. No i masę innych rzeczy… ;)
 

Orzechowy placek powinien się nazywać czekoladowym plackiem, bo jest baaardzo mokry, wręcz zakalcowaty ( jak blondies), i mocno orzechowy oraz strasznie słodki. Idealny na zimową chandrę i nieposkromioną ochotę na coś okrutnie słodkiego ;)
Wersja antydepresyjna: szklanka ciepłego mleka(nie wody z kartonu, mleka i kawał(ek) orzechowego placka. Sukces gwarantowany ;) .

D
o przygotowania:



 
  • 100g orzechów włoskich
  • 350g mąki
  • 150g białej czekolady
  • 300g cukru pudru
  • 150g masła
  • 3 jajka
  • szczypta soli
  • cukier waniliowy
  • proszek do pieczenia

+biała czekolada na polewę (opcjonalnie)

 
Przygotowanie::

Rozgrzać piekarnik do 180st.( koniecznie termoobieg, inaczej wyjdzie zakalec)
Orzechy i 100g czekolady posiekać. Masło rozpuścić z cukrem w garnku na jednolitą masę. Lekko schłodzić i cały czas miksując połączyć kolejno z jajkami.
W drugiej misce przesiać mąkę, proszek do pieczenia, szczyptą soli i cukrem waniliowym i dodać do masła- ciasto może się cały czas miksować (lekko). Na koniec dodać posiekane orzechy z czekoladą.
Ciastem wyłożyć wysmarowaną masłem formę do piecz
enia. Piec ok. 30 minut, po 20 sprawdzić patyczkiem, czy jest już suche. Lekko ostudzone ciasto  polać roztopioną białą czekoladą i ozdobić wedle uznania.
Najlepiej piec w prostokątnej blaszce- wtedy piecze się równomiernie i jest mniejsze ryzyko zakalca- my akurat miałyśmy w ten dzień tylko okrągłą.





Smacznego!

piątek, 8 lutego 2013

Tort marchewkowo-jabłkowy z waniliowym kremem mascarpone


Szare, mokre i senne popołudnie, wszyscy smętnie powłóczą nogami, myślami będąc już pod cieplutką kołderką w łóżku, ewentualnie na kanapie przed kominkiem, pałaszując coś poprawiającego samopoczucie. Kiedy zastanawiałyśmy się co kolejnego upiec na bloga, pasującego do zimowego klimatu ale równocześnie dość lekkiego- okres poświąteczny jest jednak czasem przesytu słodyczami, a wielu ludzi rozpoczyna noworoczne diety (taak, łącznie z nami ; ) ), przypomniał nam się przepis na ciasto marchewkowe.


 Przepis pochodzi z czasów podstawówki jednej z nas, kiedy mama koleżanki panny H.  upiekła to właśnie ciasto na jeden ze świątecznych kiermaszów. Wtedy, z czwartej klasie jako 10-letnie dziecko sama nazwa ‘ciasto MARCHEWKOWE’ brzmiała co najmniej dziwnie. Marchew? I ciasto? Przecież to się gryzie! Taka była reakcja większości klasy, ale zdania się diametralnie zmieniły po skosztowaniu pierwszego kęsa. Jak sama mówi: „Do tej pory pamiętam ten smak, i mimo iż moja mama, a teraz ja pieczemy je dokładnie z tej samej receptury ( zachowanej w oryginalnej wersji sprzed 9 lat, na zżółkłej i obszarpanej karteczce- mam sentyment do takich kawałków przeszłości), tamto pierwsze zawsze wydaje mi się niedoścignionym ideałem. Idealnie mokre, orzechowo-cynamonowe, przywodzące na myśl świąteczne pierniki korzenne”.    


Tamto pierwsze jak i późniejsze kopie, zawsze były samym ciastem marchewkowym, bez kremu, jedynie z odrobiną gorzkiej czekolady na górze.


Poniżej podajemy nieco zmodyfikowany przepis- baza jest wzbogacona o tarte jabłka ( zabrakło nam marchewki więc dodałyśmy tarte jabłka- wynik okazał się zaskakująco dobry!), dodajemy jeszcze krem, co zamienia ciasto w lekki tort ;)


Do przygotowania:




Ciasto:

  • szklanka orzechów włoskich(posiekanych)
  • dwie łyżeczki cynamonu
  • dwie szklanki cukru (najlepiej trzcinowego)
  • 250g tartej marchewki
  • 250g tartych jabłek
  • 3 szklanki mąki
  • 4 jajka
  • 2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1,5 szklanki oleju- u nas z pestek winogron, może być oliwa w oliwek lub olej rzepakowy.


Krem:
  • 500ml sera Mascarpone
  • 0,5 opakowania jogurtu waniliowy Danone (lub coś podobnego, np. homogenizowanego serka waniliowego)
  • 5 łyżeczek cukru trzcinowego
  • pół łyżeczki cukru wanilinowego
  • łyżeczka cukru w prawdziwą wanilią

+ połówki orzechów włoskich do dekoracji


Przygotowanie:


Piekarnik rozgrzać na 180 stopni (termoobieg)


Olej razem z cukrem miksujemy na gładką masę. Dodajemy kolejno jajka, cały czas miksując. W drugiej misce przesiewamy mąkę, proszek do pieczenia i sodę. Mieszankę mączno dodajemy do oleju z cukrem, cały czas delikatnie mieszając. Na końcu dodać startą marchew i jabłka, orzechy i cynamon. Jeśli używacie miksera automatycznego można pozostawić go na średnim biegu na ok. 4 minut.

Ciasto wlać do wcześniej wyłożonej papierem do pieczenia okrągłej formy.

Piec ok. 60 minut- nie otwierać piekarnika przez pierwsze 45 minut, potem można sprawdzić konsystencję ciasta za pomocą patyczka- ponieważ ciasto jest mokre, będzie on mokry aż do końca, nie może się jedynie oblepiać ciastem.

Jeśli pieczenie ciasto w wersji bez kremu, w prostokątnej formie, czas pieczenia się skraca, ponieważ ciasto jest niższe- to ok 45-50 minut.

Po godzinie wyłączyć piekarnik i lekko uchylić, pozostawić ciasto na parę minut, następnie wyjąć, przekroić na pół i pozostawić do ostygnięcia.


Przygotowanie kremu:




Serek mascarpone włożyć do miski, dodać pół opakowania waniliowego jogurtu, który nada serowi smak (mascarpone jest sam w sobie dość mdły i brakuje mu jakiegokolwiek charakterystycznego smaku, ale jest dobrą bazą do kremów), oraz lekko rozrzedzi jego gęstą konsystencję. Wsypać cukier, cukier waniliowego i miksować aż do uzyskania gładkiej masy. Skosztować czy jest wystarczająco słodki- jeśli nie, można spokojnie dosłodzić, ja osobiście do tego ciasta nie potrzebuje bardzo słodkiego kremu. Przykryć miskę folią spożywczą i włożyć do lodówki do czasu całkowitego ostygnięcia ciasta.

Połowę kremu rozsmarować na dolnej części przekrojonego ciasta, przykryć górną częścią i rozsmarować resztę na górze. Ozdobić połówkami orzechów.


Zachęcamy do  zrobienia tego ciasta, bo jest naprawdę proste, szybkie i zdrowe ;)

Zarówno w wersji w kremem jak i tej oryginalnej- najprostszej.



Smacznego !